Ustalono, że skażone jaja są w Luksemburgu w handlu od 25 lipca, z okresem przydatności do spożycia określonym na 15 i 16 sierpnia. Według informacji luksemburskiego rządu jaj z jednej z tych partii w żadnym razie nie powinny jeść małe dzieci, druga, skażona w mniejszym stopniu, nie stanowi zagrożenia dla zdrowia konsumentów.

Aldi wycofał te jaja ze swoich sklepów w Luksemburgu.

W związku z wykryciem skażenia jajek w Holandii, Belgii i Francji owadobójczym środkiem przeciwko wszom i pchłom, zawierającym trujący fipronil, miliony jaj wycofano ze sklepów i podjęto działania prewencyjne, m.in. w Holandii rozpoczęto wybijanie ponad miliona kur. Poszkodowane są także Niemcy, do których z Holandii i Belgii trafiło łącznie ponad 10 mln skażonych jaj.

Światowa Organizacja Zdrowia uważa fipronil za umiarkowanie toksyczny i podaje, że jego bardzo duże ilości mogą powodować uszkodzenie nerek, wątroby i gruczołów limfatycznych. 


O zanieczyszczeniu kurzych jaj środkiem owadobójczym fipronil Belgia powiadomiła Komisję Europejską 20 lipca – ponad miesiąc po wykryciu skażenia - wynika z informacji przekazanych przez Komisję.

Zdaniem belgijskiego dziennika "Le Soir" próbki stwierdzające przekroczenie dozwolonego poziomu pestycydu, które wskazują na jego zawartość pomiędzy 0,0031 i 1,2 mg/kg, pochodzą z 15 maja.

Na dzisiejszej konferencji rzeczniczka Komisji Europejskiej Mina Andreewa powiedziała, że nie ma informacji, by Belgia powiadamiała o problemie wcześniej. Pierwsze zgłoszenie w sprawie przekroczonych norm odnotowano 20 czerwca. "Komisja prowadzi postępowanie, które ma wyjaśnić, czy władze Belgii przekazywały informacje na bieżąco" – dodała.

Zdaniem innej rzeczniczki Komisji Europejskiej, Anny-Kaisy Itkonen, jeśli okazałoby się, że Belgia nie dopełniła obowiązku niezwłocznego powiadomienia władz europejskich o zagrożeniu sanitarnym, istnieje możliwość wszczęcia przeciwko temu krajowi procedury o naruszenie prawa. "Jest jednak zbyt wcześnie, by o tym przesądzać" – zaznaczyła Itkonen.