Trasa o długości 60 m cieszy się ogromną popularnością. Śnieg na nią wytwarzany jest przez maszynę Snowbox. Po trasie rozprowadzają go ratraki. Jest go wystarczająco dużo, by w najbliższy weekend można było m.in. stoczyć prawdziwszą bitwę na śnieżki.

Na stoku obowiązuje moda plażowa, rzadko widywana w połączeniu z butami narciarskimi. „Przyjechaliśmy z Radlina w upalny dzień zasmakować śniegu. Ogólnie jest świetnie. Warunki są niezłe, choć stok mógłby być trochę mniej oblodzony” – powiedział jeden z narciarzy. Identyczne zdanie miał Kamil z Bielska-Białej, który przyjechał pojeździć na desce.

Po letnim szusowaniu na stoku można oddać się rozrywkom bardziej kojarzonych z sierpniem, w tym z wodnej ślizgawki, położonej obok trasy narciarskiej.

Zdaniem Michała Słowioczka, szefa marketingu i rozwoju w Beskid Sport Arena, szczyrkowska trasa daje możliwość poszusowania latem w polskich górach po raz pierwszy od 80 lat. W 1936 r. zorganizowano zawody na Kasprowym Wierchu, gdzie dzięki sprzyjającej aurze zachowało się nieco śniegu.