Chodzi o wpis, który Grzybowska zamieściła w ubiegłym roku na swoim prywatnym profilu na Facebooku. W poście opisała swój poród sprzed 12 lat w Szpitalu im. Świętej Rodziny przy ul. Madalińskiego w Warszawie, gdzie dyrektorem był wówczas prof. Bogdan Chazan. Według jej relacji Chazan mimo wskazań medycznych odmawiał jej cesarskiego cięcia, m.in. z powodu, że była rozwódką. Jak napisała, Chazan miał powiedzieć wtedy m.in., że "za swoje grzechy trzeba płacić" oraz że "dzieci rodzone przez cesarkę nie mają więzi z matką".

Prof. Chazan zaprzecza temu. Skierował do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Annie Grzybowskiej.

Posiedzenie pojednawcze w tej sprawie odbyło się dziś za zamkniętymi drzwiami. Stronom nie udało się dojść do porozumienia.

"Profesor padł ofiarą kampanii nienawiści i kłamstw ze strony oskarżonej, która pomówiła go o takie zachowanie, które nigdy nie miało miejsca i nigdy się nie wydarzyło"

- powiedział pełnomocnik prof. Chazana mec. Maciej Kryczka z Instytutu Ordo Iuris.

"Oczywiście chciałbym tutaj podkreślić z całą mocą, że my w żaden sposób nie chcemy się mścić (...). Przede wszystkim walczymy o dobre imię profesora, o jego cześć" -

podkreślił Kryczka i dodał, że wniosek o karę będzie zależał m.in. od dowodów w sprawie i od postawy oskarżonej.

Pełnomocniczka oskarżonej, adw. Martyna Cholewińska, powiedziała, że jej klientka będzie wnosić o uniewinnienie. "Będziemy składać wszelkie możliwe wnioski dowodowe, zarówno ze źródeł osobowych jak i dokumentów i innego rodzaju dowodów na okoliczność, że sytuacja ta miała miejsce" - powiedziała.

"Należy mieć na uwadze to, że pan profesor Bogdan Chazan jest osobą publiczną, w związku z czym narażony jest również na opinie, która może być również opinią krytyczną i taką też była opinia pani Anny Grzybowskiej"

- zaznaczyła Cholewińska.