Słowa premier Beaty Szydło wypowiedziane na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau przeszłyby zapewne bez większego echa, gdyby nie niesławny tweet „króla Europy” Donalda Tuska. To on rozpętał cyniczną kampanię kłamstw obliczoną na przyklejenie polskiemu rządowi łatki antysemityzmu oraz odwrócenie uwagi od niemieckiego sprawstwa zbrodni ludobójstwa. Niemal jednocześnie jedna z niemieckich gazet określiła Tuska polskim politykiem, który gra w niemieckiej drużynie. Trzeba pamiętać, że Tusk przeforsowany został przez Niemcy na stanowisko „prezydenta Europy” m.in. po to, by wtrącał się w nasze sprawy i by go używać w takich propagandowych ustawkach. Nie łudźmy się zatem, że kiedykolwiek przestanie. Niemiecka dominacja nad Polską, a szerzej – nad Europą, to zbyt wysoka stawka, by dbać o choćby pozory przyzwoitości.