Akcja #UwolnićMaćka to jedna z głośniejszych kibicowskich inicjatyw z czasu rządów PO-PSL. Kibic Legii Warszawa Maciej Dobrowolski padł ofiarą buńczucznych zapowiedzi premiera Donalda Tuska i szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, którzy ruszyli na wojnę z kibolami. Bezpodstawnie oskarżony przesiedział prawie trzy i pół roku w areszcie wydobywczym. Dziś okazuje się, że jest niewinny, a jego sprawa została umorzona. Kibicowi jednak zabrano 3,5 roku życia. W czasie gdy Sienkiewicz żarł ośmiorniczki w Sowie i Przyjaciołach, on siedział w śmierdzącej celi. Kiedy Donald Tusk z loży VIP oglądał mistrzostwa Europy, on miał tylko mały telewizorek. Dlatego dziś wszyscy zaangażowani w całą nagonkę na kibiców powinni ponieść konsekwencje. Sędziów podtrzymujących areszt należy natychmiast odsunąć od orzekania, aby swoimi niesprawiedliwymi sądami już nikogo nie krzywdzili. Prokurator, który kręcił sprawą, powinien siedzieć na tej samej pryczy co Maciej Dobrowolski. Jego kumplami spod celi powinni zostać Bartłomiej Sienkiewicz i Donald Tusk. Tego wymagałoby proste poczucie sprawiedliwości.